poniedziałek, 18 grudnia 2017
Po raz pierwszy
Zaczęło sie psuć miedzy nami w momencie kiedy powiedziałam, że chce mieć dziecko. Ja chciałam on nie bardzo, choć przekonywał mnie, że chce mieć dzieci. Po miesiącach kłótni, rozmów i wszystkiego innego z szantażem włącznie w końcu zaczęliśmy sie starać. Bach miesiąc i jest, udało się. BĘDZIEMY MIELI DZIECKO!. I tu historia znow zaczyna mieć zgrzyty. On ciągle w pracy jakby uciekał żeby jak najmniej być w domu. Bolało mnie to że nie chce być tak jak inni tatusiowie częścią "życia w brzuszku" naszej córki. Nie chodził ze mna na badania, nie słuchał bicia serduszka na ktg. Na monitorze Usg widział ja tylko raz.miesiace mijały. Poród i poerwsze tygodnie z Małżeństwem w domu. Przrz te kilka tygodni faktycznie był jako tako. Pomagał ale do czasu i wtedy powstał pierwszy list który do niego napisałam. List o tym że on też musi istnieć w życiu naszej córki
Subskrybuj:
Posty (Atom)
Po raz pierwszy
Zaczęło sie psuć miedzy nami w momencie kiedy powiedziałam, że chce mieć dziecko. Ja chciałam on nie bardzo, choć przekonywał mnie, że chce ...
-
Ten blog to rodzaj pamiętnika, listów do mojego męża. O moim życiu, które nie jest wcale takie różowe. Może kogoś zainteresuje a może ktoś ...